Arcydzieło – stanowiące w tym roku tło Ołtarza Grobu Pańskiego w naszym kościele – przedstawia scenę przeniesienia ciała Jezusa z krzyża do grobu.

To jeden z najbardziej cenionych obrazów Caravaggia, na którym ukazał śmierć Jezusa i towarzyszące jej okoliczności pogrzebowe z sugerowanym ewidentnie zmartwychwstaniem.

Obraz został namalowany w latach 1602-1604 dla kościoła Santa Maria in Vallicella (Chiesa Nuova) w Rzymie – najsławniejszego wówczas kościoła Wiecznego Miasta.

Na pierwszym planie widzimy w pełnym świetle martwe ciało Jezusa, którego układ nawiązuje do słynniej Piety watykańskiej Michała Anioła.  Zwisająca bezładnie ręka Jezusa dotyka płyty nagrobnej i zdaje się jeszcze błogosławić, o czym świadczą złączone w geście błogosławieństwa trzy palce. Nawiązuje to także do trzeciego dnia, w którym dokonało się zmartwychwstanie. Ciało Jezusa dzięki znakomitemu oświetleniu, które zostało na nie skierowane wygląda tak, jak gdyby już uczestniczyło w zmartwychwstaniu. To światło przychodzi z zewnątrz i oznacza nadzieję, którą niesie Bóg, pokonując śmierć w chwili zmartwychwstania. Na pierwszym planie widoczny jest też Jan Ewangelista. Jego dłonie podtrzymują ciało, o którym napisał w Ewangelii swego autorstwa: „Słowo stało się ciałem” (J 1,14), aby mogło się dokonać zbawienie człowieka. Obok znajduje się faryzeusz Nikodem. Spoglądając w naszą stronę zdaje się, że teraz dopiero rozumiał skierowane kiedyś do niego słowa Jezusa, iż „światło przyszło na świat (…). Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu” (J 3,19-21). Na drugim planie widzimy trzy Marie. Jedna z nich jest Maryja, Matka Jezusa – o pięknej twarzy niemłodej już kobiety, z rękami otwartymi w kształcie krzyża na znak, że jest współodkupicielką. Obok Niej stoi smutna i zapłakana Maria Magdalena, której życie nabrało zupełnie nowego blasku po spotkaniu z Jezusem. Za jej plecami widzimy Marię, żonę Kleofasa, która podnosi ręce ku górze na znak żalu. Cała scena została skomponowana od dołu ku górze, a opiera się na kamiennej płycie widocznej na pierwszym planie. Ten kamień jest obrazem Kościoła, to „kamień odrzucony przez budujących, który stał się kamieniem węgielnym” (Ps 118,22) i nawiązanie do rozmowy Jezusa z pierwszym papieżem: „Ty jesteś Piotr, czyli Skała, i na tej Skale zbuduję mój Kościół (Mt 16,18). Co więcej, ta kamienna płyta podobna jest do płyty ołtarzowej, na której sprawowana jest Eucharystia, bezkrwawa ofiara Chrystusa. W tym obrazie Caravaggia zawiera się więc cała chrystologia: od wcielenia (Matka Boża) przez życie Jezusa (Jan, Maria Magdalena, Nikodem), mękę, śmierć i zmartwychwstanie, aż po obecność Chrystusa dzisiaj w Kościele i w Eucharystii.

Patrząc na ten obraz – jak zresztą na wiele innych znakomitych płócien Mistrza z Lombardii – chciałoby się powiedzieć:

sztuka, co prawda, nie zbawia,
ale może doprowadzić do Tego, który zbawia
.