Parafia św. Kazimierza

Oficjalny serwis

Liturgia

Niedzielna i świąteczna

Porozmawiajmy

Na Forum

Koło PTTK "Królewicz"

Razem wędrujemy

Droga krzyżowa mal. Zygmunt Wierciak (1940)

Stacja 01
Stacja 01
Stacja 02
Stacja 02
Stacja 03
Stacja 03
Stacja 04
Stacja 04
Stacja 05
Stacja 05
Stacja 06
Stacja 06
Stacja 07
Stacja 07
Stacja 08
Stacja 08
Stacja 09
Stacja 09
Stacja 10
Stacja 10
Stacja 11
Stacja 11
Stacja 12
Stacja 12
Stacja 13
Stacja 13
Stacja 14
Stacja 14
Podpis Autora
Podpis Autora
Folder 1/2
Folder 1/2
Folder 2/2
Folder 2/2
Previous Next Play Pause

Płaczące matki

Kobiety z drogi krzyżowej

Tylko św. Łukasz wspomina o spotkaniu Jezusa z "Płaczącymi kobietami" (Łk 23, 27-31). Nie ma jednak wątpliwości, że kobiety towarzyszyły Mu podczas całej męki. Na naszej drodze krzyżowej pojawiają się one pierwszy raz przy III stacji... i są z Jezusem do końca.

To rozważanie pasyjne przygotowałem na II Niedzielę Wielkiego Postu (8 marca) i zatytułowałem „Płaczące kobiety”. Ale dzisiaj (31.03) w niespodziewanym momencie odkryłem jak bolesne, ale i zbawcze mogę być łzy matki… dlatego zmieniłem tytuł na „Płaczące Matki” – te z Jerozolimy i naszych domów.

Płaczące matki

Kobiety z drogi krzyżowej

Tylko św. Łukasz wspomina o spotkaniu Jezusa z "Płaczącymi kobietami" (Łk 23, 27-31). Nie ma jednak wątpliwości, że kobiety towarzyszyły Mu podczas całej męki. Na naszej drodze krzyżowej pojawiają się one pierwszy raz przy III stacji... i są z Jezusem do końca.

To rozważanie pasyjne przygotowałem na II Niedzielę Wielkiego Postu (8 marca) i zatytułowałem „Płaczące kobiety”. Ale dzisiaj (31.03) w niespodziewanym momencie odkryłem jak bolesne, ale i zbawcze mogę być łzy matki… dlatego zmieniłem tytuł na „Płaczące Matki” – te z Jerozolimy i naszych domów.

Słowo Boże

Relacja Ewangelisty

 

Płaczące kobiety (Łk 23, 27 - 31)

27 A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet,
które zawodziły i płakały nad Nim.

28 Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł:
«Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; 
płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!

29 Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą:
"Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły".

30 Wtedy zaczną wołać do gór:
Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas!

31 Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?»

Patrząc na obraz

III stacja

Mama w błękitnej sukni

Stacja: III, V, VI i VIII

 

Pierwsze kobiety pojawiają sie na drodze krzyżowej Zygmunta Wierciaka przy Stacji III „Pan Jezus pierwszy raz upada pod krzyżem".

Na kamienistej drodze leży Jezus przygnieciony krzyżem. Wsparty jest na wyprostowanych rękach.

Jakiś nieczuły oprawca bije Go przy obojętności pozostałych mężczyzn.

Ból i cierpienie… ale nie tylko Jezusa...

Po lewej stronie wyraźnie widać stojące na drodze trzy kobiety. Nad nimi, na murze dostrzegamy dwie kolejne.

W oczy rzuca się kobieta w błękitnej sukni. Zatyka sobie uszy, aby nie słyszeć uderzeń kija. To niewątpliwie cierpiąca mama. Wyraźnie widzimy, że cierpi również przytulony do niej synek. Jego też bardzo boli każde uderzenie Jezusa.

Chciałoby się powiedzieć, że bijący Jezusa oprawcy z prawej strony obrazu przygnietli ją. Do tego stopnia rozbili jej matczyne serce, że nie zwraca uwagi nawet na własne dziecko.

 

VI stacja

Co więcej nie widzimy jej przy Stacji IV spotkania Jezusa z Matką…

Przy Stacji V Szymona z Cyreny pojawiają się cztery młode kobiety – raczej zaciekawione niż współczujące. Jest też dwójka dzieci, ale jej nadal nie ma.

Czyżby jej świat rzeczywiście zawalił się, a ona sam gdzieś uciekła?

 

Bohaterką Stacji VI jest oczywiście Weronika (o niej innym razem), ale oto w tle pojawia się ponownie kobieta z pierwszego upadku. Ta sama błękitna suknia, ale ona jakby już inna.

Wtedy była zdruzgotana, zatykała sobie uszy. Teraz daje wyraźnie wsparcie innej, młodszej kobiecie, która opiera swoją głowę na jej ramieniu.

 

VIII stacja

Tę przemianę najwyraźniej widać przy tytułowej Stacji VIII.

Popatrzcie na tę akwarelę.

Zbliża się upalne południe. Na krzyżu widać wyraźny cień. Mocno musi słońce grzać.

Wbrew relacji św. Łukasza, jest niewiele kobiet, ale jest ona – mama w błękitnej sukni. Jest w centrum grupy „płaczących kobiet”. Ona też ma oczy pełne łez, ale nie rozpacza. Płacze nie tylko „nad” swoimi dziećmi, ale razem „z” nimi.

Pokornie pochylona głowa świadczy o tym, że teraz wie u Kogo szukać wsparcia, gdzie jest źródło jej siły.

Ona nie tylko świadomie współcierpi z Jezusem, ale jest wsparciem dla innych. Zauważcie, że nadal wtulona jest w nią tamta kobieta z VI stacji. Jest też wyraźnym wsparciem dla swojego synka – trzyma go za ramie.

 

Skąd ta zmiana?

Myślę, że to spotkanie z Maryją – tą jedyną Matką o Niepokalanym Sercu – dało jej odwagę zbawczego towarzyszenia Jezusowi.

Dlatego jestem przekonany, że ta Mama w błękitnej sukni ma prawo podpisać się pod słowami św. Pawła do Kolosan:

„Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony w moim ciele
dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół.”

Kol 1,24
powered by social2s

Obecni na Forum

Odwiedza nas 37 gości oraz 0 użytkowników.

Back to top